Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
 
 
 
  Poszukuję wspomnień.

   Archiwizuję wspomnienia dotyczące wydarzeń ostatnich miesięcy II wojny światowej w 1945 roku na terenie Ziemi Lubuskiej. Jestem w trakcie zbierania materiałów i relacji osób pamiętających tamten czas. Obecnie posiadam zbiór ponad kilkudziesięciu relacji świadków wkroczenia Armii Czerwonej na teren byłych powiatów Międzyrzecz, Świebodzin i Skwierzyna. Są to relacje byłych niemieckich mieszkańców, autochtonów, robotników przymusowych i żołnierzy. Wiele z tych relacji zawiera nowe i nieznane fakty dotyczące walk o Trzcielską Linię Przesłaniania (Tirschtiegel-Riegel) czy Międzyrzecki Rejon Umocniony (FOWB - Festungsfront Oder – Warthe – Bogen).

   W przyszłości zamierzam zebrać wszystkie te materiały i wydać publikacje na ten temat. Zebranie tych wspomnień to także ostatnia szansa na zarchiwizowanie nieznanych faktów i szczegółów, walk, represji i życia codziennego ostatnich miesięcy wojny w 1945 roku na terenach Ziemi Lubuskiej.

 

 
 

   Prezentacje: OPOWIADAJĄ MI SWOJĄ HISTORIĘ

     Jaki  obraz  wyłania  się  z  opowieści  osadników?


       Fragment wywiadu przeprowadzonego przez Krzysztofa Pilawskiego z
        Andrzejem  Chmielewskim  na  Portalu   -  
PiszemyWspomnienia.pl

 

   Pewnego razu usłyszałem pytanie: „Czy ten pan nie przyszedł czasem, by nas przesłuchiwać?”
– opowiada portalowi PiszemyWspomnienia.pl Andrzej Chmielewski poszukujący świadków historii

   Od kiedy zbiera Pan wspomnienia mieszkańców Ziemi Międzyrzeckiej?

  
W sposób systematyczny od 3-4 lat.


  
Jak Pan dociera do ich właścicieli?

  Kiedyś dawałem ogłoszenia w prasie lokalnej, ale nie przynosiło to oczekiwanego efektu. Zgłosiła się tylko jedna osoba - urodzona pod koniec wojny. Rzecz jasna nie mogła pamiętać interesujących mnie lat. Zdecydowałem się na samodzielne poszukiwania. Jadę do konkretnej wsi, pytam sołtysa lub sklepową o osoby, które mogą pamiętać i opowiedzieć o interesujących mnie wydarzeniach. Potem idę pod wskazane adresy.

   Dobrze Pana przyjmują?

 
 W tego typu pracy przeszkadza – nigdy bym się tego nie spodziewał – działalność oszustów, którzy podając się za kogoś innego, okradają osoby starsze. Parę razy w ogóle nie wpuszczono mnie do domu. Zdarzało się, że byłem legitymowany. Pewnego razu usłyszałem pytanie: „Czy ten pan nie przyszedł czasem, by nas przesłuchiwać?”. Jednak gdy rozmowa dochodzi do skutku, nastawienie ulega radykalnej zmianie. Ludzie stają się otwarci i zadowoleni, że ktoś specjalnie się fatyguje, żeby wysłuchać opowieści o ich życiu. Rodzina też czuje się dowartościowana uhonorowaniem dziadka lub babci....

   ........................ 
czytaj więcej »                                                                                                                                           źródło: www.piszemywspomnienia.pl